2009-09-30 22:00:17 >> Grrrrrrrrrrrr

 Jeśli ktoś pragnie głos mój usłyszeć, zapraszam na stronę
naszego zespołu na myspace. Zespół ów nazywa się
IUGULATUS. Na myspace można usłyszeć dwa
pierwsze kawałki z naszej pierwszej płyty
"Call of the horned god" kawałki te to
"Black Knight" i "Right Time", mój jest wokal i
teksty.
http://www.myspace.com/iugulatus
skomentuj (3)




2009-05-24 09:45:04 >> Wolny umysł

 Kiedy jestem w stanie zatrzymać wewnętrzny dialog i
skoncentrować się w pełni na teraźniejszości, odczuwam
spokój i mam możliwość prawdziwie skutecznego
działania. Dzieje się tak, ponieważ przebywając TU i
TERAZ nie nurtuje mnie to co BYŁO ani nie zastanawia
to co BĘDZIE. W tym stanie czysty, wolny od myśli umysł
BUDZI SIĘ, przekazując nieskończoność barw, dźwięków
i doznań. Zmysły działają pełniej, emocje są czyste
i bezpośrednie. Utrzymywanie takiego stanu umysłu
przynosi spokój i pewność, jest też rodzajem medytacji.
Wszyscy czasami osiągają ten stan, mało kto dąży do
niego świadomie. A ja z mojej perspektywy uważam,
że WARTO. Warto POCZUĆ, że tak naprawdę istnieje
tylko TERAŹNIEJSZOŚĆ, warto dać się jej pochłonąć,
Jest zawsze piękna, nawet jeśli - zawieszeni w oceanie
skojarzeń i myśli związanych z tym co było i będzie
- widzimy ją w niezbyt ciekawych barwach.
Koncentrując się na TERAŹNIEJSZOŚCI można
ŻYĆ, ŻYĆ, ŻYĆ !
Nie twierdzę, że należy całkiem wyzbyć się wspomnień.
Nie twierdzę, że nie należy tworzyć planów.
Ale kiedy wykonuję codzienne czynności, albo jakieś
działanie - np. idę drogą, jadę samochodem, śpiewam,
biję się z kimś, siedzę pod drzewem w lesie - to wówczas
STARAM SIĘ być tylko TAM. I kiedy się to uda, wówczas
nieskończoność otwiera swe ramiona szeroko i znów
jestem wolny.
skomentuj (9)




2009-03-05 23:22:01 >> Poczuć więcej ŻYCIA

 Marzec.... Wiosna jest coraz bliżej. Wiosna to moja ulubiona
pora roku. Każdej wiosny rodzę się na nowo. Każdej wiosny
nadaję sobie ponownie to samo imię i na nowo siebie
czczę. W czwartki tej zimy zanurzałem się w rzece. Dziś też
to uczyniłem. Woda była chłodna, ale już przyjemna.
I nie było śniegu nad nią, mogłem się ubrać w spokoju.
Kiedy jest śnieg, to po wyjściu z rzeki trudniej jest się
ubrać - główny problem to założyć skarpetki i buty
- są bardzo mokre, a stopy z każdą chwilą coraz mniej
czują. Ale dzisiaj było sucho, mogłem ubrać się spokojnie,
bez pośpiechu. Zimna, żywa  woda daje wiele rozkoszy, nie
od razu, ale coraz więcej z każdym oddechem. Świat jaśnieje,
żyły grają wesoło, ogień przepełnia wnętrze. Wychodząc
przyjemnie jest krzyczeć - pojedyńczą głoskę, mocno, tak
aby skoncentrować w sobie więcej życia. Polecam A.

skomentuj (3)




2008-11-13 17:20:42 >> Wstępne podsumowanie bieżącego roku

 Kolejne dni mijają, a ja staram się robić postępy
na wszelkich ścieżkach, które sobie wyznaczyłem.
Trenuję codziennie, często dwa razy dziennie,
trenuję ciężko i wszechstronnie, koncentrując się
na chwytanych sztukach walki. Sprawdzam swoje
postępy realnie - jeżdżąc na zawody.
Głos trenuję również codziennie, a średnio
co tydzień sprawdzam ów głos w praktyce
śpiewając na próbach black metalowego
zespołu, Jem regularnie, śpię regularnie,
uczyniłem moje codzienne życie świątynią
w której jestem jedynym kapłanem. Prowadzę
twardy, stanowczy kurs. Porzuciłem większość
dawnych zabawek, ponieważ przestały mnie
one bawić odkąd zrozumiałem, że tylko dążenie
do coraz pełniejszej doskonałości na
płaszczyznach wszystkich żywiołów może dać
mi szczęście. Każdego dnia staję do
najważniejszej walki - do walki z samym sobą.
Zwyciężając, staję się coraz silniejszy.
przegrywając staram się, jak mówią
japończycy "Nie wstawać z pustymi rękoma"
Pośród bitewnego kurzu nie pragnę końca
nie kończącej się wojny, przeciwnie - pragnę
trwać w walce, stając się doskonałą
manifestacją BOGA WOJNY. Ociekający
krwią, pokryty bitewnym kurzem dążę do
oświecenia - to jest moją największą rozkoszą.
skomentuj (17)




2008-07-26 09:30:23 >> "Glory Glory Armageddon"

 Człowiek rozplenił się na Ziemi niebywale, zdecydowanie przekroczył
wszelkie normy przyzwoitości. Zdawać by się mogło, że opanował nawet
w jakimś tam stopniu przyrodę i posiadł jakąś tam technologię. Być
może. Nadal jest jednak tworem ulotnym, tworem efemerycznym.
A jeszcze bardziej niż sam człowiek ulotna jest jego "cywilizacja".
Widmo zagładny nie robi na mnie wrażenia choć w sumie jest to
interesujący pomysł. Jakiś solidny kataklizm albo wojna atomowa
zapewniłyby nam znaczne zmiany, słowem zrobić by się mogło
całkiem ciekawie. Jeśli jednak takowe zmiany nie nadejdą, nie
mam zamiaru rozpaczać, przeciwnie - będę korzystać ze świata
który mnie otacza, w sposób jaki uznam za właściwy. Bo w sumie
czemu nie?


skomentuj (6)




2008-03-16 20:54:41 >> JESTEM ŻYCIEM

Kiedy słucham jak śpiewa wiatr, staram się
zrozumieć, co do mnie mówi. A często ma
całkiem dużo do powiedzenia! Kapiąca
woda również potrafi sporo przekazać
kap kap tap tap kap kap... Jeśli posłuchać
jej dłużej, wszystko staje się całkiem
sensowne. Trzeba tylko słuchać UWAŻNIE,
nie myśleć w ten czas o niczym innym.
O NICZYM innym. Trzask ognia, który
aby ŻYĆ pożera kolejną gałąź to śpiew
urodzonego mordercy - aby żyć musi
niszczyć. Śpiew ziemi... Wystarczy
przytknąć do niej ucho. Wszystko żyje.
Wszystko śpiewa, mówi, szeleści,
skwierczy, pluszcze, dudni, łopocze,
wyje. Życie ma głos! ŻYCIE MA GŁOS!
ŻYCIE ŻYCIE ŻYCIE
JA JA JA
Kocham energię, która pulsuje w
moich żyłach. Kiedy biegnę, skaczę,
biję się z kimś, kiedy siedzę w
fotelu, wówczas niepostrzeżenie
podkrada się to jedyne w swoim
rodzaju uczucie i wówczas WIEM
Tak, wówczas WIEM, że JA JESTEM
ŻYCIEM, mieniącym się wszystkimi
kolorami, silnym, pulsującym jak
serce.
MOC MOC MOC
Naprawdę można wyzwolić ją w sobie.
skomentuj (6)




2008-02-27 10:31:05 >> Hans Rudolf Giger

Giger to zdecydowanie jeden z moich ulubionych artystów.
Jego wizje są bardzo plastyczne, łączą w sobie wieczne
uśpienie i ciągły ruch, stanowią jedyne w swoim rodzaju
zaślubiny życia i śmierci. Album tego twórcy potrafi mi
dostarczyć wielu godzin doskonałej rozkoszy. Obrazy
cieszą oczy, radują serce i znakomicie ubarwiają własne
sny. Ich seksualno - mortualno - mechaniczny charakter
niczym otchłań wciąga mnie do swego wnętrza, pozwalając
zapomnieć na jakiś czas o własnej fizyczności. Cenię więc
Gigera niezmiernie, za estetyczną ucztę, której mi
dostarcza i w której każda potrawa ma swój własny,
niepowtarzalny smak, a zarazem jest przesycona
wyjątkowością samego kucharza, co nie pozwala
pomylić jego wyrobów z dziełami innych artystów.
skomentuj (4)

 



i-hate-peopleblog

ksiega gosci

2009
wrzesień
maj
marzec
2008
listopad
lipiec
marzec
luty
2007
grudzień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad


NASZ ZESPÓŁ
IUGULATUS Strona zespołu w którym jestem wokalistą

Brat mój
Torture

Another worlds
Kamala
Dziewczynka-Na-Koksie
Magoo
Sanguine
Fairyboy